Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

Długa podróż

W poszukiwaniu śladu wieści, gdzież to ukrywać ma się przede mną rzeczony dzik, porywacz królewskich barchanów, dotarłem pewnego pochmurnego dnia w okolice małej wioski Lugon, której ciemni i nieuprzejmi mieszkańcy (zapewne potomkowie francuskich służących – to najgorszy rodzaj człowieka) dopiero po poniżającym dla mnie akcie przekupstwa wskazali mi ścieżkę prowadząca jakoby do legowiska szukanego przez mnie stwora. Jazda konna wśród ohydnego smrodu i brudu bagien to było prawdziwe wyzwanie dla mych, nieprzeciętnych oczywiście, zdolności jeździeckich. Poradziłem sobie z grząską i kręta drogą (używam tu owego szlachetnego słowa w dużym stopniu nadinterpretując fakty, gdyż ciężko tak naprawę byłoby to nazwać szlakiem) i już po kilku godzinach nużącej podróży stanąłem u brzegu wielkiego, smętnego jeziora, pośrodku którego, wśród trzcin i listowi, jawiła się mym oczom szarawa wysepka, mieszkanie poszukiwanego zwierzęcego bandyty. Jak tu jednak przekroczyć suchą stopą ową mętna breję, jaka mnie od owego szubrawcy dzieli? Nie zastanawiając się długo, czas bowiem był dla mnie cenny, jako że było już późne popołudnie a ja pragnąłem wieczorem zjawić się z powrotem w wiosce Lugon, u drzwi pewnej młodej młynareczki, która wyraźnie była pod mym urokiem od kiedy to nasze oczy spotkały się po raz pierwszy, poprosiłem więc mego przyjaciela T.I.R.a by użyczył mi swego mocarnego i potężnie zbudowanego „T” co też ten, nie kwapiąc się, uczynił. Z pomocą owego „T” a także okolicznego sitowia nie marudząc, mając bowiem w pamięci czarujący uśmiech młynareczki, sporządziłem zgrabną i szybka tratwę, na którą rychło wkroczyłem. Jak tu jednak poruszać mym okrętem? I na to szybko znalazłem sposób. Otóż zanurzyłem w wodzie kręcony ogon mego wierzchowca, wcześniej dodatkowo go zawijając, zakręcając i dociskając do niego samego. W pewnej chwili wypuszczony z mych rąk ogon zaczął tak szybko wirować w wodzie, nadając tym samym naszemu okrętowi niezbędnej prędkości, iż już po chwili mogłem postawić swe stopy na brudnej ziemi, stanowiącej wysepkę, cel mej podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>